Zamknij
4 techniki komunikacyjne, które warto znać.
  1. Parafraza

Polega na oddaniu sensu wypowiedzi drugiej strony własnymi słowami w celu sprawdzenia, czy dobrze tę wypowiedź zrozumieliśmy.

Parafraza pozwala odbiorcy na usystematyzowanie wypowiedzi nadawcy, ułatwia śledzenie wypowiedz nadawcy, pozwala szybko skorygować zaistniałe błędy w rozumieniu przekazy, ułatwia trzymanie się tematu, pokazuje nadawcy, czy i jak jest rozumiany przez odbiorcę.

Na przykład:

  • O ile dobrze rozumiem…
  • Z tego co powiedziałaś, wnioskuję..

2. Pogłębianie

To prośba o więcej informacji, o więcej wyjaśnień. Pomaga wyostrzyć uwagę rozmówcy, tak by mógł skupić się na szczegółach, a nie tylko na ogólnych stwierdzeniach nadawcy.

Na przykład:

  • Chciałabym w tym miejscu zadać kilka pytań…
  • Ok, rozłóżmy to na czynniki pierwsze…

3. Odzwierciedlanie

Polega na odbijaniu jak w lustrze reakcji emocjonalnych rozmówcy, odwołuje się do zachowań empatycznych.

  • Widzę, że to ważna dla ciebie sprawa, mówisz z takim przejęciem.

4. Walidacja

Walidacja znajduje zastosowanie praktycznie we wszystkich typach relacji. Jeśli masz współpracowników, przyjaciół, rodzeństwo, dzieci, sąsiadów ,małżonka, dziewczynę, chłopaka, fryzjera, szefową, opiekunkę do dziecka – możesz użyć walidację, by polepszyć swoje relacje. 

Walidacja (przynajmniej w kontekście w relacji interpersonalnych) do dostrzeżenie i potwierdzenie wartości uczuć drugiej osoby. To powiedzenie: „Słyszę cię. Widzę, co czujesz, i uważam, że twoje emocje są całkowicie uzasadnione.”

Autorka zdjęcia jelenka.pl

Skuteczna walidacja składa się z dwóch elementów:

  • rozpoznania konkretnej emocji, 
  • przedstawienia uzasadnienia dla jej odczuwania. 

Na przykład jadłeś lunch z koleżanką z pracy. Przed powrotem do obowiązków siedzisz nad skończonym posiłkiem i rozmawiasz. Zauważasz, że kobieta często sprawdza telefon, jest rozkojarzona, mniej obecna i zaangażowana niż zazwyczaj. Ciekawi się powód jej zachowania, więc pytasz, co się dzieje. 

„Moja córka miała do mnie zadzwonić po powrocie do domu z zajęć terapeutycznych, mówi koleżanka – ale się nie odezwała. Minęła już godzina, więc trochę się martwię.”

Jak można na to zareagować? Próbować pocieszyć?

 np. „Na pewno nic jej nie jest. Wiesz, jakie są nastolatki. Pewnie po prostu zapomniała”. A może coś doradzić? Np. Powinnaś zadzwonić do któregoś z jej przyjaciół!

Choć obie reakcje mogą pomóc, będą skuteczniejsze 

Przykładem walidacji w tej sytuacji będzie zdanie: „Nie dziwię się, że się martwisz, zwłaszcza że miała zadzwonić godzinę temu….”. Powstrzymujemy się od doradzania i pocieszania, identyfikujemy stan emocjonalny (zmartwienie) i przedstawiamy uzasadnienie dla jej przeżywania (minęła już ponad godzina, odkąd córka miała się odezwać).

Taka reakcja pokazuje znajomej, że nie tylko słyszysz, co czuje, ale też rozumiesz dlaczego. Choć wydaje się to sprzeczne z intuicją, najskuteczniej pomożesz koleżance, oferując jej walidację, a nie dobre rady. 

Rzecz jasna, można walidować na milion sposobów. Dopóki pokazujesz rozmówcy, że widzisz i akceptujesz jego uczucia, oferujsz mu walidacją. Każde z poniższych stwierdzeń w określonym kontekście byłoby walidujące:

„Kurczę, naprawdę, można się pogubić.”

„Tak powiedział? Też bym się wściekła!”

„To strasznie smutne”.

„Masz prawo być dumna, to wielka osiągnięcie!”

„Cieszę się razem z tobą! Ciężko na to pracowałeś. Musisz czuć się wspaniale!

Autorką zdjęć jest Anita Jeleń – jelenka.pl

Więcej form walidacji poznasz w książce Słyszę Cię, a teraz przyjrzyjmy się ich popularniejszym rywalom: słowom, które podważają. Często wypływają z dobrych chęci, ale w niczym nie pomagają. 

Społeczeństwo uczy nas od najmłodszych lat, że pewne emocje należy czuć, a innych nie. 

Takie uwagi, jak…:

  • Nie płacz
  • Nie martw się
  • Nie złość się
  • Uśmiechnij się
  • Ciesz się tym, co jest…

…tylko wzmacniają to przekonanie. 

Z niewiadomego powodu uprzedziliśmy się do niektórych uczuć i uznaliśmy je za złe. Należą do nich: obawa, strach, zazdrość, duma, smutek, poczucie winy i niepewność. Jednocześnie słyszymy, że powinniśmy czuć więcej „dobrych” emocji, takich jak: radość, podekscytowanie, spokój, pewność siebie i wdzięczność. 

Problem pojawia się, gdy czujemy się źle z powodu przeżywania negatywnych uczuć.  Skoro nie powinnam się gniewać, ale się gniewam, to może jestem złą albo gniewną osobą?

Skoro martwię się czymś, czym nie powinnam się martwić, to może jestem irracjonalna albo dramatyzuje? Skoro boję się czegoś, czego nie powinnam się bać, to może jestem słaba i tchórzliwa? Te i inne zawstydzające myśli szaleją w naszych głowach, a wszystko tylko dlatego, że czujemy nie to, co „powinniśmy”. 

Tylko jak ocenianie emocji ma się do walidacji?

Ujmując rzecz najprościej, całkowicie ją udaremnia. 

Mówienie komuś, co powinien czuć, a czego nie, może jedynie pogorszyć sprawę. Kwestionowanie cudzych uczuć przychodzi nam z łatwością. Dla większości ludzi to niemal odruchowa reakcja. Ile razy użyliście w rozmowie z przyjacielem lub członkiem rodziny zdań podobnych do poniższych?

  • Nic ci nie będzie
  • Mogłoby być gorzej
  • Nie martw się, wszystko się ułoży. 
  • Przestań narzekać, nie tylko tobie jest ciężko”
  • „To nic wielkiego”

„Ale co, jeśli faktycznie nie ma się czym martwić?” – zapytasz. To nieważne. Ważne jest to, że ta druga osoba się martwi i chce, żeby ktoś to zobaczył i zrozumiał. Kiedy ktoś znajduje się w tym stanie, nie pomaga mu proste „nie martw się”. Jeśli zamiast tego pokażesz, że dostrzegasz i akceptujesz jego uczucia, to albo sam znajdzie rozwiązanie, albo będzie bardziej skłonny do wysłuchania twojej propozycji. 

Spread the love